2015/02/28

moja przygoda z fotografią

Wszystko zaczęło się na początku wakacji 2012 roku. Zwyczajnie nudziło mi się kiedy siedziałam w domu, więc stwierdziłam, że wezmę cyfrówkę rodziców i porobię zdjęcia. Nie były może one dziełami sztuki, bo fotografowałam wtedy głównie mojego psa i storczyki, które stały na parapecie. Oczywiście nie obyło się bez dziwnych, bezsensownych zdjęć, które przedstawiały przykładowo... dywan w dużym przybliżeniu.
To, że brałam do rąk aparat rodziców zdarzało się coraz częściej. Zaczęłam również wychodzić na 'bardzo profesjonalne sesje zdjęciowe' z moją koleżanką i dużo rozmawiałyśmy o tym, jak fajnie byłoby mieć lustrzankę i jakie cudowne zdjęcia byśmy robiły. 
Pod koniec wakacji 2012 dostałam swój własny aparat! Patrząc z perspektywy czasu był beznadziejny, ale wtedy wydawał mi się najlepszy na świecie, haha.
W marcu 2013 roku założyłam bloga. Oczywiście na samym początku dodawałam nawet zdjęcia z kamerki internetowej, więc nie przywiązywałam większej uwagi do jakości zdjęć. Jednak z biegiem czasu i coraz dłuższego przebywania w blogosferze zdałam sobie sprawę, że zdjęcia i ich wygląd mają spore znaczenie. 
10 kwietnia 2014 roku (żebym ja tak łatwo zapamiętywała daty do szkoły!) dostałam, a właściwie kupiłam lustrzankę. Zbierałam na nią bardzo długo i nawet nie wiecie jaka byłam wtedy szczęśliwa, haha. Napisałam nawet posta, w którym opowiadam o mojej radości związanej z kupnem wymarzonego aparatu: klik.
Obecnie fotografia jest moją pasją i naprawdę uwielbiam to robić. Często zmuszam mojego brata do tego, żeby wychodził ze mną na dwór robić zdjęcia, ale on wtedy ode mnie ucieka i udaje, że mnie nie zna... :) No cóż, co zrobić? Bardzo lubię również brać aparat, gdy idę gdzieś z koleżankami. Efekty zdjęć z dzisiejszego spaceru możecie obejrzeć w tym poście.


Interesujecie się fotografią?
Jeżeli tak, to jak się to zaczęło? :)

2015/02/24

tego o mnie nie wiecie

1. Urodziłam się 22 kwietnia, czyli w Dzień Ziemi.
2. Mam bardzo dziwną obsesję na punkcie mlaskania, głośnego przeżuwania jedzenia, siorbania, no po prostu tego nie znoszę i doprowadza mnie to do szału. Mój brat stwierdził, że to jakaś choroba psychiczna...
3. Mam brata- Mateusza, który jest ode mnie rok młodszy. Kiedy byliśmy mniejsi, to ludzie często sądzili, że jesteśmy bliźniętami. Teraz nie jesteśmy do siebie aż tak podobni, choć fakt, sporo w nas podobieństwa jeżeli chodzi o wygląd.
+ dodatkowy fakt: jestem mistrzynią w robieniu głupich min haha

 4. Wyprowadzam psy w schronisku dla zwierząt w moim mieście i uwielbiam to robić, ponieważ kocham zwierzęta.
5. Moje kciuki są... że tak to ujmę... dość nietypowe. Tak. Delikatnie mówiąc. Są bardzo krótkie, a paznokcie na nich raczej nie przypominają wyglądem normalnych. Każdy mnie zawsze pyta dlaczego takie są, a ja tego nie wiem- mam takie odkąd pamiętam.
6. Kiedyś byłam typowym pokemonem, jeżeli mogę to tak nazwać, haha. No wiecie, mnóstwo emotikonek i te sprawy. Jak patrzę teraz na moje konto na nk, to aż mi wstyd...
7. Nigdy nie przeklinałam, nie przeklinam i nie będę przeklinała. Naprawdę tego nie znoszę i uważam to za całkowicie bezsensowne.
8. Uwielbiam ozdabiać moje szkolne zeszyty, prawie wszystkie są w środku bardzo kolorowe, tekst jest podkreślony neonowymi zakreślaczami, mam w nich pełno rysunków. Najlepszym tego dowodem jest mój zeszyt z polskiego, z którego kilka stron możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. I tak, praktycznie wszystkie kartki wyglądają w ten sposób.
9. Jestem osobą dosyć nieśmiałą, chociaż niedawno zrobiłam spory postęp i jestem z pewnością mniej wstydliwa niż chociażby w podstawówce. Serio, w podstawówce to ja się bałam poprosić o coś panią w sklepie, rozmawiać z nauczycielami, a rozmowy przez telefon z kimś spoza rodziny? Nie było nawet szans.
10. W pierwszej klasie gimnazjum twierdziłam, że fizyka jest całkiem fajna... Nie, już tak nie myślę, haha. Fizyka jest dla mnie czarną magią i choć nie wiem jakbym się uczyła- i tak nie dostanę dobrej oceny za pierwszym razem. Dopiero po omówieniu sprawdzianu, na poprawie, jestem w stanie dostać czwórkę.


W komentarzach możecie podać mi dwa fakty o sobie! :)

2015/02/21

KTOŚ NOWY I CO NIECO O MNIE

Hejcia! Jestem Anita z blogu anitka-atinka i dzisiaj jestem tutaj gościnnie.
Post będzie o moim blogu. o mnie i jak ten post znalazł się na blogu Gabrysi.
Serdecznie Zapraszam!


*Mój blog został założony w kwietniu 2014 roku, więc niedługo pewnie jakiś konkurs się szykuję.
Założyłam go ponieważ uznałam, że jest to takie "popularne" i fajne, ale okazało się, że jest to moje całe życie. Wiadomo często mam takie chwile  załamania i nie chce mi się już nic pisać, ale później wszystko wraca do normy. Blog jest o moim życiu codziennym, ale coraz częściej piszę dość kontrowersyjne tematu, przynajmniej dla mnie. Nie jest to blog typowej nastolatki, która chce się pochwalić swoimi drogimi rzeczami.

*Może powiem coś o sobie. Jestem rocznikowo piętnastolatką o imieniu Anita, ale w szkole mówią do mnie kurczaczek. Sama nie wiem dla czego, ale już tak się przyjęło. Interesuje się architekturą ogrodów i od niedawna szyciem na maszynie.

*Post znalazł się się na blogu Gabrysi ponieważ napisałam do niej na facebooku o wymiane postami i byłam sceptycznie nastawiona do tego, że Gabi się zgodzi, a tu nagle bum tsy! Zgodziła się!
Jej post znajduje się na moim blogu:

anitka-atinka




2015/02/17

mój sposób na fale/loki bez użycia ciepła

Hej!
Bardzo lubię kręcić swoje włosy i metoda, którą przedstawię Wam w dzisiejszym poście jest jedną z moich ulubionych. Nie wymaga niszczenia włosów ciepłem, zajmuje kilka minut, a w dodatku robi się sama przez noc. 
Co musicie zrobić? To bardzo proste, chociaż na takie nie wygląda. Rozdzielacie włosy na dwie części (rozkładacie je po obu stronach głowy, tak jakbyście robiły dwa warkoczyki), a następnie na kolejne dwie...
Oba pasma zawijacie w tę samą stronę, w moim przypadku jest to w prawo, czyli na zewnątrz od twarzy.
Później krzyżujecie obie części w odwrotną stronę, niż kręciłyście, czyli u mnie jest to lewo.
Robicie tak do samego końca, podkręcając pasma przed każdym krzyżowaniem. Jeżeli nie rozumiecie, to bardzo fajnie pokazała to Karolina ze Stylizacji w swoim filmiku (klik).
Robię taką fryzurę również po drugiej stronie i idę spać. Pamiętajcie też, żeby robić to na lekko wilgotnych włosach, a nie zupełnie mokrych, bo wtedy mogą Wam nie wyschnąć przez noc. Możecie też użyć jakiegoś produktu do stylizacji włosów, np. pianki czy sprayu.


Też lubicie kręcić włosy?
Spróbujecie tej metody?

2015/02/10

pozytywna (przynajmniej tak mi się wydaje) zmiana

Hejka
Za sprawą spontanicznej decyzji wczoraj stałam się posiadaczką prostej grzywki. A tak naprawdę do niej wróciłam, ponieważ większość podstawówki coś na tym moim czole było. Od pierwszej klasy gimnazjum hodowałam dawną grzywkę i dobrze mi to wyszło, bo w trochę ponad rok zapuszczane kosmyki sięgały mi mniej- więcej do ramion. Ale że ja lubię zmiany i uważam iż przedziałek na środku w ogóle do mnie nie pasuje (mam zbyt owalną twarz i za wysokie czoło) to stwierdziłam: ,,Włosy przecież odrosną, a ja być może poczuję się lepiej z samą sobą" i stało się. Moja długo hodowana grzywka znowu jest krótka. Myślę jednak, że to pozytywna zmiana i mi osobiście się podoba, a to chyba najważniejsze. 
Dobra, ja o włosach mogłabym pisać godzinami, więc może zakończę moją gadaninę na tym etapie. Zostawiam Wam zdjęcia i do zobaczenia w następnym (może trochę bardziej ambitnym) poście!


2015/02/07

room tour

Hejka
Dzisiejszy post jest bardzo długo wyczekiwany przez niektórych z Was. Obiecałam, że zrobię go podczas ferii, a że już niestety mi się kończą i w poniedziałek muszę iść do szkoły, to postanowiłam dotrzymać słowa, zrobić zdjęcia i wreszcie zaspokoić Waszą ciekawość. 
Mój pokój przeszedł sporą metamorfozę w czasie wakacji- wtedy rodzice wymienili mi meble na nowe, a dodatki stały się w większości białe, stonowane i bardziej klasyczne. Jeżeli jesteście ciekawi jak mój pokój wyglądał przed tymi zmianami, to odsyłam Was do posta, który powstał już ponad rok temu (KLIK).


Jak Wam się podoba?

2015/02/04

kopiowanie

Hej
Nie miałam w planach pisania tego posta, ale po tym co zobaczyłam, poczułam, że muszę to zrobić. A co takiego ujrzałam? Kolejny raz ktoś skopiował ode mnie post. Na dodatek zrobiła to osoba, której już kiedyś się to zdarzyło i obiecywała mi, że nigdy więcej tego nie powtórzy, bo to głupota. Jak widać ludzie nie potrafią dotrzymać danego słowa...
Zainspirowanie się? Nie ma sprawy, rozumiem to i nic do tego nie mam. Ktoś może zrobić coś podobnie, na ten sam temat. Ale żeby na tyle nie szanować czyjejś pracy włożonej w napisanie posta i ot tak zwyczajnie go skopiować? Słowo w słowo? I nie, to że coś jest delikatnie zmienione, czy coś jest dodane nie oznacza jeszcze, że nie jest to kopiuj- wklej. Może ktoś powie, że powinnam się cieszyć, że ktoś się mną 'inspiruje'. Ale uwierzcie, że patrzenie na komentarze pod MOIM postem na blogu kopiującej osoby nie jest niczym fajnym. ,,Ale świetny post, myślę tak samo!" i dziewczyna jest zadowolona, bo to co skopiowała jest brane za jej pracę, a tak naprawdę w ogóle się przy tym nie wysiliła.
Tak samo 'INSPIROWANIE SIĘ' zdjęciami. Dobrze, nie ma w tym nic złego dopóki nie jest to identyczne... tak jak na zdjęciu powyżej. Brak słów.
P.s. Wiem, że to bardzo wredne z mojej strony, ale podaję link do bloga dziewczyny ze zdjęć: http://lifes-in-the-dream.blogspot.com/


Spotkała Was kiedyś taka sytuacja?
Co o tym myślicie?